Historia poniżej opisana sięga lat 1833-1863
Była przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż dotarła do mnie, dzięki uprzejmości mojego kuzyna.
W tym czasie w dworku szlacheckim (dawnej Ziemi Grodzieńskiej) dorastała dziewczynka Maniusia (Maria) Rutkowska. Kiedy ukończyła 14 lat, uznano ją za dojrzałą już do małżeństwa i zaliczono w poczet panien na wydaniu.
Wkrótce też zjawił się konkurent, bliski sąsiad Pan Mierzwiński , dla swych zalet uznany przez rodziców panienki za godnego epuzera do ręki córki. Przyszły mąż cieszył się bowiem opinią dobrego Polaka i obywatela. Był człowiekiem opanowanym i odważnym. W dodatku mądrym i rządnym gospodarzem.
Toteż kiedy zadeklarował się o rękę panienki, został przez jej rodziców życzliwie przyjęty. Oficjalne zaręczyny odłożono jednak na czas nieco późniejszy, a to z przyczyny, żeby Maniusia mogła wykazać się odpowiednimi zaletami, potrzebnymi przyszłej żonie i matce.
Główną cnotą "kapłanki domowego ogniska", była bowiem w owych czasach - cierpliwość. Kiedy więc rodzice oznajmili Maniusi, kogo przeznaczają jej za męża oraz pouczyli, że powinna być dla kawalera grzeczna i uprzejma (wszelako bez zbytniej konfidencji), matka wręczyła córce kawałek batystu polecając wykonanie chusteczki, która ma być dowodem pracowitości i cierpliwości dziewczęcia. Maniusia posłusznie zasiadła do pracy, wyciągnęła cieniutką igiełkę, kilkanaście niteczek z batystu i wykonała najpierw pracowitą mereżkę jest to rodzaj ażurowej ozdoby w tkaninie, wykonywanej przez wyciąganie nitek z materiału i odpowiednie ich wiązanie lub haftowanie, a potem zaczęła haftować dookoła chusteczki nikłe, drobne kwiatuszki. Po ukończeniu przedstawiła robótkę matce i za jej pozwoleniem – konkurentowi. Ten uznał, że chusteczka jest prześliczna, ucałował paluszki Panienki w podzięce za jej trud i cierpliwość oznajmiając, że dar dziewczęcia będzie nosił do śmierci na sercu.
![]() |
| odtworzenie chusteczki Maniusi - rekonstrukcja AI |
Wkrótce odbyły się zaręczyny, a potem zaślubiny młodej pary. Małżeństwo okazało się dobrane. Małżonkowie żyli w zgodzie i miłości, czego dowodem była czwórka dorodnych dzieci: pierworodnego syna i trzech córek.W 1863 roku pan Mierzwiński zginął za udział w Powstaniu. Młoda wdowa z trudem uzyskawszy pozwolenie pochowania męża, znalazła na jego piersi, ukrytą pod podszewką powstańczej kurtki swoją narzeczeńską chusteczkę.
Maria z Rutkowskich Mierzwińska(ok.1819-1896)
Narodziny Marii
Groździeńszczyzna, ten fakt potwierdza akt zgonu, genealogia genetyczna precyzuje Czekołdy, Trzcianne, podlaskie, zakątek drobnej szlachty Rutkowskich i Sokołowskich.
Rodzice Józef i Felicja z Sokołowskich Mierzwińscy
Z aktu zgonu wynika, że:
Sporządzono w Warszawie w parafii św. Krzyża czternastego / dwudziestego szóstego lutego tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego szóstego roku o godzinie dziewiątej rano. Stawili się Wiktor Kostecki, zarządca domu, oraz Władysław Pniewski, obywatel, pełnoletni, zamieszkali w Warszawie, i oświadczyli, że tutaj w Warszawie pod numerem czterysta osiemdziesiątym dziewiątym B przy ulicy Włodzimierskiej wczoraj o godzinie dziewiątej wieczorem zmarła Maria Mierzwińska /Marya Mierzwińska/, wdowa, emerytka, w wieku siedemdziesięciu sześciu lat, urodzona w guberni grodzieńskiej, córka Józefa i Felicji z Sokołowskich /Józefa i Felicyi z Sokołowskich/ małżonków Rutkowskich /Rutkowskich/. Po naocznym przekonaniu się o zgonie Marii Mierzwińskiej, akt ten obecnym został odczytany, przez Nas i przez Nich podpisany. Ks. Piotr Michałowski Wiktor Kostecki Władysław Pniewski.
![]() |
| akt zgonu Marii z Rutkowskich Mierzwińskiej 1896 |
Niestety może być to informacja błędna, jeżeli chodzi o ojca Marii, badania genetyczne wskazują na Kazimierza Franciszka, ale w tej gałęzi rodziny jest dużo zagadek, tajemnic, niewyjaśnionych spraw i wielkie luki w dokumentach, a jak już one są, obarczone są błędami, wynikającymi ze złych przekazów rodzinnych. Póki nie odnajdę aktu chrztu i ślubu Marii, wszystko jest tylko niepopartym dokumentami przypuszczeniem.
MĄŻ - ZACHARIASZ CZY JAN LUCJAN?
Wg aktu chrztu mojego dziadka dr Andrzeja Kosińskiego i aktu zgonu syna Marii, Stanisława Zachariasz. Wg aktu zgonu Pauliny Karoliny Kosteckiej, Jan Lucjan Mierzwiński herbu Prus.
| źródło |
| źródło |
Jedno jest pewne mieszkał na Grodzieńszczyźnie, był powstańcem styczniowym, podczas, którego zginął, pozostawiając żonę z czwórką dzieci.
DZIECI Marii i Zachariasza
Wszystkie urodzone w Grodnie.
![]() |
| Dzieci Maria Rutkowska i Zachariasz Mierzwiński - ilustracja AI |
Stanisław został kawalerem, Emilia została żoną Andrzeja Rawicz Kosińskiego, a Karolina, żoną Wiktora Leszczyc Kosteckiego.
Zgon 1890 czy 1896?
Na zdjęciach grób (poniżej) mojej pra prababci i Jej akt zgonu (powyżej), pokazują, że daty różnią się o SZEŚĆ lat. Wg tablicy nagrobnej żyła lat 77, wg aktu zgonu 76.
Akt zgonu wskazuje datę 25.02,1896, tablica nagrobna 25.02.1890.
Wiktor Kostecki, zięć zgłosił śmierć teściowej dzień później. W akcie czytamy:
wczoraj o godzinie dziewiątej wieczorem
![]() |
| grób Maria z Rutkowskich Mierzwińska Stare Powązki archiwum prywatne |
Dlaczego na nagrobku często widnieje inna data śmierci niż w akcie zgonu?
W przypadku osób zmarłych w XIX i na początku XX wieku takie rozbieżności wcale nie należą do rzadkości. Szczególnie często spotykamy je w dokumentach z okresu zaborów.
Jedną z przyczyn, były różne kalendarze. W zależności od zaboru i okresu, stosowano kalendarz juliański albo gregoriański. Ta sama śmierć mogła więc zostać zapisana pod dwiema różnymi datami.
Znaczenie miała również data sporządzenia aktu. Zgon mógł nastąpić jednego dnia, a zgłoszenie i zapis w księdze mogły nastąpić później. Zdarzało się też, że informacje w księgach kościelnych i urzędowych nie były identyczne.
Nie można zapominać o nagrobkach. Często powstawały wiele lat po śmierci, a datę podawano na podstawie rodzinnej pamięci, nekrologu lub wcześniejszego nagrobka. Przy przepisywaniu informacji mogła pojawić się zwykła pomyłka.
Dodatkowym problemem były różnice językowe. Dokumenty z okresu zaborów mogą być zapisane po polsku, rosyjsku, niemiecku lub po łacinie. Późniejsze odczytywanie i tłumaczenie starych zapisów również mogło prowadzić do błędów.
Dlatego w genealogii warto porównywać kilka źródeł:
akt zgonu,
księgę parafialną,
nekrolog,
nagrobek,
wszystkie mogą podawać różne daty, a
zadaniem genealoga jest ustalenie, skąd wzięła się ta różnica
Czasem jedna pozornie niewielka różnica w dacie prowadzi do bardzo ciekawej historii.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To sekcja komentarzy, szanujmy się wzajemnie.